środa, 14 października 2015

Rozdział 12 "Powrót do przeszłości"



"So now we are the lost,
And now we are the last,
Living in a nightmare,
Broken dreams, love turned mean,
Living in the past."
                              
                                                     Motorhead "Living in the past"
 
Reporterka telewizyjna stojąca przed wielkim, szarym murem otoczonym u góry drutem kolczastym właśnie zaczynała swoją relację:
- Znajduję się właśnie przed budynkiem więziennym w Manchesterze skąd dziś rano wypuszczony został Eric C. skazany na 25 lat więzienia za porwanie nastoletniej dziewczyny oraz zabójstwo policjantki. Jest także winny posiadania, zażywania oraz sprzedawania narkotyków. Mężczyzna, według naszego informatora, został wypuszczony za kaucją.
- Słyszałem o tym. - powiedział Harry, gdy zmieniono informacje, a Mell wyłączyła telewizor:
- Tylko nie rozumiem co to ma z tobą wspólnego. - Dziewczyna westchnęła nie chciała tego mówić, ale ta wiadomość nie dawała jej spokoju.:
- To ja byłam tą nastolatką - wyszeptała nawet na ich nie patrząc.: - A kobieta, która wtedy zginęła ie była tylko zwykłą policjantką, ale także moją matką. - W pokoju wszyscy na siebie spojrzeli, ale nikt nie raczył się odezwać. Mell stała przodem do okna wpatrywała się w zachodzące Słońce, ktre było o wiele bardziej dla niej w tym momencie interesujące.


"How many nights does it take to count the stars?
That's the time it would take to fix my heart
Oh, baby, I was there for you
All I ever wanted was the truth."

                                                         One Direction "Infinity"

- W dniu, w którym poznałam Louisa byłam zwykłą, prostą i grzeczną dziewczynką. Słuchałam się rodziców, nigdy nie zapaliłam papierosa, nie uciekałam ze szkoły. Byłam wzorową córką, uczennicą i przyjaciółką. - przelotnie zerknęła w stronę Eleanor. - Ale w tym samym dniu, po kłótni z El nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Miałam dość wszystkiego i wszystkich. Przyjaciółka mnie wystawiła dla zajętego chłopaka.- Przewróciła oczami. - Poszłam do klubu, nawet nie pamiętam jego nazwy. Poszłam tam i zaczęłam pić, mimo że miałam tylko 16 lat. Barman nic nie powiedział jak zobaczył kasę, a powinien, nie? W pewnym momencie przysiadł się do mnie jakiś koleś, z początku nie zwracałam na niego uwagi. Nic nie mówił tylko się mi przyglądał. - Zamknęła czy i wyobraziła sobie tamtą noc.:


Siedziała przy barze i piła już chyba piąty kieliszek, gdy dosiadł się do niej pewien blondyn. Nic nie robił oprócz przyglądania się jej sobie. W pewnym momencie zaczęło jej to przeszkadzać więc zapytała:
 - Mam coś na twarzy? - chłopak jedynie uśmiechnął się wtedy wydawało jej się, że to było nawet urocze.
- Skąd. Po prostu jesteś bardzo ładna. - będąc pod wpływem alkoholu ani trochę się nie zawstydziła. Jedynie posłała mu szeroki uśmiech. Zaczęli ze sobą rozmawiać przez większość nocy. po pewnym czasie chłopak odprowadził dziewczynę do domu, w której czekała na nią zdenerwowana matka. Jednak ta nie chciała z nią rozmawiać. poszła od razu do siebie i zatrzasnęła drzwi od pokoju.


Przez następne parę miesięcy całkiem się zmieniłam. Zaczęłam wagarować, nie słuchałam matki ani ojca, zresztą jego i tak nikt nie obchodził poza Ellie. Całe dnie spędzałam w bogatym towarzystwie Erica i jego przyjaciół. Czułam się wspaniale. Do czasu. Pewnego dnia matka wróciła z pracy. Jadłam wtedy obiad, to było jakieś pół roku po spotkaniu w klubie, powiedziała mi wtedy że Eric jest podejrzany o posiadanie i handel narkotykami. Wyśmiałam ją. Przecież znałam go, nigdy by nie handlował żadnym świństwem. Wyszłam wtedy z domu i nie wróciłam do niego już później. Poszłam do Erica powiedzieć mu o tym absurdzie, ale nie zastałam go w domu. Był w starych opuszczonych magazynach, w których spotykaliśmy się całą paczką od czasu do czasu, i ćpał. Nie mogłam w to uwierzyć. Zaczęłam się wydzierać, ale wtedy jeszcze w niego wierzyłam. Dopiero gdy powiedziałam, że pójdę z tym do matki, a on mnie pierwszy raz uderzył zaczęłam wątpić. To było dla mnie czymś nowym. Chłopak kazał mnie związać i wrzucić do piwnicy. Przez chwilę nawet nie wiedziałam co się dzieję, a później tylko poczułam tylko jak ktoś mi coś wstrzykuje. Nie wiem jak długo byłam nieświadoma, obudziłam się w bardzo ciemnym pomieszczeniu bez żadnych okien. Było tam cholernie zimno, byłam głodna i spragniona, a głowa strasznie mnie bolała, tyle, że nie mogłam z tym nic zrobić, byłam związana. Eric przyszedł po dłuższej chwili od mojego obudzenia i wtedy pierwszy raz mnie zgwałcił. Czułam się strasznie.Broniłam się, krzyczałam lub przynajmniej próbowałam, ale liny krępowały mi ruchy poza tym Eric miał nóż, który skutecznie mnie uciszał. - Przerwała na krótką chwilę, bo zapatrzyła się w widok za oknem. - Eric przychodził co kilka dni. Przynajmniej tak mi się wydawało, co nie zmieniało faktu, że się wtedy nienawidziłam. Dzień, w którym się uwolniłam był jednym z najwspanialszych a zarazem najgorszych dni mojego życia. Tego dnia nie przyszedł do mnie Eric tylko jedna z dziewczyn, która widząc mnie chyba się trochę przeraziła i szczerze gdybym się widziała też bym miała taką minę. Dziewczyna mnie odwiązała i dała mi jakiś obiad dzięki czemu naszło mi trochę sił więc gdy tylko wróciła ogłuszyłam ją talerzem, zabrałam jej bluzę, spodnie i nóż, a następnie wyszłam zatrzaskując za sob drzwi. Chciałam zniknąć niepostrzeżenie, ale usłyszałam głos mojej mamy. Byłam zdziwiona i przez chwilę wydawało mi się, że to jakieś zwidy. Niestety to była prawda. Gdy wydostałam się z piwnic zauważyłam moją matkę celującą do Erica z broni. Wykrzykiwała do niego coś w stylu: "Ty wiesz gdzie ona jest. Oddaj mi ją"
Byłam wtedy tak zdezorientowana, ze zamiast trzymać się z boku, krzyknęłam do niej, a ona się do mnie odwróciła. Dobiegłam do niej i przytuliłam się. Eric był zdziwiony, ale tylko przez chwilę. Gdy się ocknął szybko rozbroił moją matkę i zaczął celować w moją stronę. A ja czekałam na ten strzał. Jednak ten niestety nie nadszedł, bo chłopak wolał sobie mnie zatrzymać. Podszedł do mnie, przystawił broń do skroni i powiedział do mojej matki żeby nas wypuściła inaczej zginę. Czułam się dziwnie, ale wiedziałam że nie chce nigdzie z nim iść, dlatego bardzo powoli wyciągnęłam nóż, który zabrałam wcześniej dziewczynie i wbiłam mu ją w brzuch. Chłopak się osunął na ziemię oswobadzając mnie. Przysunęłam się z powrotem do mamy i chciałam się znów przytulić. Jednak ta mnie odepchnęła. Jedyne co usłyszałam to huk, następnie poczułam ból ramienia , a później zobaczyłam jak mam się osuwa na ziemie. Pamiętam swój krzyk, to jak do niej podbiegłam i próbowałam zatamować krwawienie, ale niestety nie udało mi się. Ona cały czas krwawiła - Mell miała przed oczami tą czerwoną plamę. - Później już tylko ktoś mnie od niej odciągnął, dał jakieś środki usypiające, a później już jest tylko pustka. Obudziłam się według lekarzy 4 dni później z odwodnieniem, licznymi ranami na brzuchu, plecach i nogach oraz ranie postrzałowej na ramieniu. - Podwinęła rękaw żeby ją zobaczyć. - Dowiedziałam się, że mama nie żyje, ojciec nie był u mnie ani razu i ma mnie w dupie, przespałam pogrzeb, a Eric wraz z kolegami zaraz po tym jak opuści szpital trafi do więzienia. Przez następne ni nie odzywałam się do nikogo, nie chciałam jeść ani pić. Żyłam na kroplówkach, które odpinałam co parę minut póki nie przychodziła pielęgniarka i ich z powrotem nie wpinała. Zmieniło się dopiero gdy przyszedł Ilay. On mnie wyciągnął z tego stanu i to dla niego postanowiłam się wziąć za siebie ale nic już nie jest tak jak być powinno. I już nigdy nie będzie. - To było ostatnie zdanie jakie wypowiedziała w tej kwestii. Miała ochotę zniknąć, ale wiedziała że to dopiero początek, a, że nikt nie wiedział co powinien powiedzieć cisza była tylko jedną z wielu przyczyn tego pragnienia.
__________________________________________________________________________________


Część kochani :D
Mam nadzieję, że nowy rozdział wam się podobał ;) To jest tak jakby część pierwsza. Na następną będziecie musiel trochę poczekać nie wiem dokładnie ile. 
Ten rozdział pojawił się głównie dzięki komentarzowi od anonima, za który naprawdę bardzo dziękuję. :**  Także to dla niego en rozdział i prosiłabym o podpis następnym razem ;D 
PS
Z prawej strony bloga są dwie ankiety w których do głosowania serdecznie zapraszam. ;D

dziękuję jeszcze raz. :D
Pozdrawiam xx
agataa xx


2 komentarze:

  1. To jest świetny rozdział czekam na next:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne opowiadanie. Chciałam przeczytać kolejny rozdział a tu...Nie ma. Dodasz kiedyś nexta? Czekam z niecierpliwością. Mam nadzieję, że kiedyś dodasz. ♡♥

    OdpowiedzUsuń