środa, 3 grudnia 2014

Rozdział 7 "Mały wypadek"


- O 18? Ja... nie mogę. - powiedziała cichutko.
- Co dlaczego? - spytał Harry.
- To za wcześnie. - zaczęła kiwać głową w geście zaprzeczenia, a następnie poderwała się z kanapy i pobiegła na górę. Nikt nie rozumiał jej zachowania oprócz Ilay'a.
- Co jej się stało? - zaintrygowany Zayn oderwał wzrok od telefonu.
- Sam do końca nie wiem - odparł wymijająco brat Mell. - Idę z nią pogadać może uda mi się ją tu ściągnąć.
- Nie, ja pójdę - Cassie wstała tym samym zatrzymując chłopaka, który tylko pokiwał głową. Weszła powoli na piętro zastanawiając się dlaczego to robi, przecież to nie jest do niej podobne. Podeszła do drzwi brunetki i zapukała. Odpowiedziała jej cisza więc nacisnęła klamkę przez co prostokątna rzecz ustąpiła. Weszła do środka i zauważyła płaczącą dziewczynę siedzącą na parapecie. Podeszła do niej powoli i położyła swoją dłoń na jej ramieniu. Mel wzdrygnęła się i odwróciła przerażoną twarz w jej stronę. Ruda nic nie powiedzała tylko przytuliła ją i poczuła jak wtula się w jej ciało mocząc jej koszulkę. Po chwili, która wydała się Cass niemożliwie długa brunetka przestała płakać i odsunęła się od nowej znajomej:
- Przepraszam - powiedziała wymuszając uśmiech. Zdziwiona towarzyszka zapytała:
- Za co?
- Za zmoczenie koszulki - odparła głupio: - I za to co stało się na dole.- dodała po chwili.
- A no właśnie co tam się stało? Wiesz nikt tak do końca nie wiedział o co Tobie chodziło.
- Sama chciałabym to wiedzieć. - powiedziała cicho.
- Nie rozumiem.- Mellodie westchnęła i wstała z parapetu. Podeszła do drzwi zamykając je na klucz. Skoro ma coś opowiadać to musi widzieć, że nikt tu nie wejdzie:
- Lepiej usiądź.- powiedziała, a gdy ta wykonała jej polecenie zaczęła:
- Wiesz co to jest nyktofobia albo skotofobia? - widząc zdziwioną minę dziewczyny wiedziała, że nie.:- To lęk przed ciemnością.- wyjaśniła, na co Cassie pokiwała jedynie głową czekając na dalszą opowieść chociaż nie miała pojęcia czy ona nastąpi. I nastąpiła, a z każdym kolejnym słowem coraz szerzej otwierała usta ze zdziwienia. Opowiedzienie zajęło Melli jakieś pół godziny i to nie ze wszystkimi szczegółami. Doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że w głowie Cass roi się od pytań więc i na nie odpowiadała powoli, tak aby wszystko zrozumiała albo przynajmniej próbowała zrozumieć. Kiedy już skończyły jej się pytania wstała i poprostu przytuliła Mell. Dziewczyna odwzajmniła uścisk i uśmiechnęła się delikatnie:
- Przepraszam - wyszeptała ruda, Mell odsunęła się gwałtownie słysząc te słowa i marszcząc brwi zapytała:
- Ty? Za co?
- Za moje zachowanie względem Ciebie i za wszystko - odparła
- Przecież miałaś prawo się tak zachowywać. Nie znałaś mnie. - stwierdziła i widząc, że ta chce coś powiedzieć położyła jej palec na wargach: - Nic nie mów. Bo mam rację. - uśmiechnęła się do niej, a teraz chodź na dół, bo pomyślą, że coś nam się stało.- pociągnęła dziewczynę za nadgarstek:
- Czekaj - mruknęła Cass wyrywając dłoń - mam jeszcze jedno pytanie.
- Tylko jedno? - spytała ironicznie, ale dała znak głową, aby kontynuowała.
- Ymm...- zaczęła niepewnie - chciałabym wiedzieć co powiesz chłopakom, no wiesz na temat koncertu i tego jak zareagowałaś na propozycję.
- Powiem im, że nie mogę, a jeśli Louis coś wypapla to jakoś się wykręcę. Jak zawsze - wzruszyła ramionami.
- Czekaj chwilę, to Lou wie? - mina Cassie rozbawiła nieco Mell dzięki czemu uśmiech na jej twarzy stał się większy:
- Ten idiota? Wie nie wiele, ale i tak za dużo. - ponownie wzruszyła ramionami: - Po za tym o niego pokłóciłam się z El.
- O co?
- Powiedziałam jej, że on ją zdradza. No chwilę po tym jak dowiedziałam się, że są parą tylko w mediach, a ta mnie wyrzuciła z domu i od tamtej pory się do mnie nie odezwała.
- Widziałaś Lou jak...
- Całował się z inną. - dokończyła myśl za Cassie
- A była to śliczna, wysoka szatynka z okularami. Prawda? - spytała ruda z uśmiechem.
- Skąd wiedziałaś?
- Bo to była prawdziwa dziewczyna Lou w tamtym okresie.
- Nie rozumiem. - Mell była zmieszana
- Abby, bo tak miała na imię tamta dziewczyna była dziewczyną Lou, a ponieważ nie była sławna zakryli ich związek, związkiem chłopaka z El. Na początku jednak El była strasznie o niego zazdrosna, bo tak naprawdę się w nim podkochiwała, a potem dała sobie spokój i dalej są tylko przyjaciółmi w udawanym związku. Natomiast Abby wyjechała do Stanów na jakąś uczelnie i zerwała z Lou. Strasznie to potem przeżywał. Rozumiesz? - Mell jeszcze przez chwilę analizowała słowa dziewczyny po czym pokiwała powoli głową:
- Wydaje mi się, że tak. A teraz chodź, bo naprawdę coś sobie pomyślą.- pociągnęła ją z powrotem tym razem ruda nie stawiała żadnego oporu i bez trudu obie zeszły do salonu. Przywitał je huk szybko odwróciły się sprawdzając co się stało. Okazało się, że Harry został zrzucony z kanapy przez Louis'a przez co ten wyłożył się jak długi na ziemię i tyłem głowy uderzył o podłogę. Nikt się nie śmiał, bo Harry się wogóle nie ruszał przez co w Mell odezwał się instynkt lekarski. Przecież rok medycyny nie mogł pójść na marne. Podbiegła do leżącego chłopaka i sprawdziła czy nie miał rozciętej głowy. Na szczęście nic takiego nie dostrzegła jeszcze raz swoimi palcami zaczęła sprawdzać jego głowę tym razem w celu odnalezienia złamań i też nic nie znalazła. Wiedziała, że wszyscy jej się przyglądają, ale nie było czasu na zastanawianie się dlaczego:
- Przynieście lód i przenieście go na łóżko. Nic raczej mu się nie stało. Zaraz powinien się obudzić. - odwróciła się do Liama, który przyniósł jej woreczek z lodem. Przyłożyła go delikatnie do głowy nieprzytomnego chłopaka i przytrzymała przez 3 minuty póki lód nie zaczął się zmieniać w wodę, a brunet zaczął mrugać powiekami. Uśmiechnęła się widząc jak jego zielone tęczówki się w nią wpatrują. Odwzajemnił uśmiech i delikatnie się podniósł co wzmogło ból w czasce:
- Co się stało? - zapytał przyglądając się Mell
- Zapytaj się ich - wskazała na resztę - mnie tutaj nie było - dodała po czym ruszyła do kuchni, aby wylać zawrtość woreczka. Gdy wróciła do salonu panowała tam krępująca cisza, której najprawdopodobniej nikt nie chciał przerwać.

__________________________________________________________________________________
Jestet tu kto? Ja naprawdę nie wiem czy ktoś to czyta... Wystarczy mi kropka w komentarzu, ale przynamniej będę wiedzieć czy kogoś to interesuje :)
Mam nadzieję, że się podoba i proszę o komentarze. To naprawdę nie jest dużo. Wystarczy słowo. ;D

4 komentarze:

  1. Świetny rozdział! :)
    Ponad to niespodzianka!
    Zostałaś nominowana do Liebster Award!
    Więcej tu >>> http://unearthly-story.blogspot.com/2014/12/liebster-blogger-award.html

    Wesołych Świąt i szczęśliwego nowego roku! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za opinię, nawet nie wiesz jak poprawiłaś mi humor :)
    Za nominację także dziękuję na pewno odpowiedzi pojawią się nie długo :)
    Tobie także życzę Wesołych Świąt, pijanego sylwestra i jak najlepiej rozpoczętego Nowego Roku. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepraszam za spam, misiu :c

    Główny bohater - Louis

    Opis - Lana jak każda nastolatka miała swoje tajemnice i sekrety, bardziej i mniej wstydliwe. Ale gdy ostatnią deską ratunku okazał się Louis, mogła spodziewać się poważnych konsekwencji. Gdy po latach przystojny brunet zjawia się po to co jego, ona popada w chorobę. Ostatnim razem kiedy się widzieli była piękną, szczupłą brunetką, której pewnosć siebie była znakiem rozpoznawczym.
    Tomlinson, bogaty dziedzic prestiżowej firmy, która była dumą jego ojca skrywa pewne sekrety, a by je ukryć potrzebuje brunetki, która staje się jego niewolnicą. Louis wstydzi się tuszy dziewczyny i postawia pewien warunek.
    Jak to jest odkryć wszystkie tajemnice anoreksji i bulimii ? Jak te dwie podstępne choroby potrafią zniszczyć czyjes życie ? Czy Lana sprosta zadaniu i schudnie kosztem własnego zdrowia ? Jak oszuka Louisa ?

    Link- http://fatff.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Zostałaś nominowana do Liebster Award! Gratuluję :) http://love-a-little-better-harry-styles.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń