niedziela, 7 września 2014

Rozdział 4 "Zakupy"


W salonie zauważyła dwie dziewczyny, jednej wogóle nie kojarzyła. Ruda niewysoka nastolatka ubrana była w jeansy i niebieską bluzę z kapturem wkładaną przez głowę , rozpuszczone włosy miała przerzucone przez ramię, a fiołkowe oczy przyglądały się z zaciekawieniem nowoprzybyłej. Natomiast drugą Mel kojarzyła od wczoraj. Niziutka szatynka, której włosy związane były w warkocz, a śliczne brązowe oczy lekko podkreślone tuszem były uśmiechnięte. Ubrana w czarne rurki i białą, zwiewną koszulkę wyglądała uroczo. Mimo wszystko na twarzy brunetki wyrosło zdziwienie przybrała jednak na twarz sztuczny, delikatny uśmiech:
- Hej  - powiedziała cicho zwracając tym samym na siebie uwagę wszystkich obecnych.
- O Mela -zaczęła Gemma zwracając się zdrobniale do dziewczyny przez co jej uśmiech stal się bardziej szczery - Chodź do nas. Poznasz moje przyjaciółki - zachęciła ją ruchem dłoni. Dziewczyna niepewnie stawiała pojedyncze kroki. Dotarła do jednego z foteli i zajęła na nim miejsce.
- Hej - powtórzyła powitanie już trochę pewniej bezpośrednio w kierunku dziewczyn.
- Cześć - przywitała się radośnie niższa koleżanka, druga jedynie kiwnęła głową. Zachwycona dziewczyna Ilay'a zaczęła przedstawiać sobie dziewczyny i w ten sposób Mellodie dostała potwierdzenie co do tego, że poznała właśnie siostry Justina: Cassie czyli tą z ślicznymi rudymi włosami i Samanthę z przeuroczym uśmiechem. Gdy już wszystkich poznała, przepraszając ich poszła do kuchni, aby zrobić sobie śniadanie. Gdy wbiła drugie jajko na patelnię w pomieszczeniu pojawiła się Gemma:
- Idziesz z nami ? - spytała bez ogródek, dziewczyna zmarszczyła brwi:
- Dokąd? - odpowiedziała pytaniem na pytanie mieszając jajka
- Na zakupy - usmiechnęła się czekając na odpowiedź:
- Nie wiem czy to dobry pomysł. - powiedziała przerzucając jajecznice na talerz i odwracając się do znajomej:
- Ale ja wiem. Idziesz z nami no wiesz poznasz lepiej mnie, dziewczyny i my Ciebie. - odparła i posłała jej nalegające spojrzenie:
- A co one na to ? - nadal była nie przekonana do tego pomysłu
- Sam to zaproponowała, a ja ją popieram przecież nie będziesz siedziała cały dzień w domu. Na spacer i tak wyjść nie możesz bo leje, a do Centrum możesz z nami pojechać.
- No tak, ale jest jeszcze Cassie. Co ona na to ? - spytała wpychając do ust ostatnią łyżeczkę śniadania.
- Ona nie ma nic przeciwko. - w kuchni pojawił się temat rozmowy. Niebieskooka nie była zachwycona pomysłem siostry, bo nie znała
" nowej " do tej pory. I mimo, że słyszała o wczorajszym wydarzeniu nie potrafi zaufać po chwili rozmowy.
- Na pewno ? - otrzymała potakujące kiwnięcie głową więc sama też to zrobiła lekko się uśmiechając.
- Idealnie. - Gemma klasnęła w dłonie - zbieramy się dziewczynki - ponagliła je wypychając z kuchni do salonu. Po chwili wszystkie zebrały się w holu i już gotowe przebiegły do samochodu wyprowadzonego przez panią domu.

Kilka godzin później:
Dziewczyny po dość udanych zakupach zatrzymały się w jednej z kawiarenek i nawet Cassie się przekonała do siostry Ilay'a, a najbardziej spodobał jej się gust i styl Mellodie i choć sama niewiele kupiła pomagała reszcie w zakupach. Usiadły przy jednym z najdalej osadzonych stolików i prowadziły dalej konwersację na bliżej nie określony temat. W pewnym momencie do ich stolika podeszła kelnerka, która przyjęła ich zamówienia i oddaliła się od stolika:
- To co dziewczyny zakupy udane, wracamy do domu ? - spytała najmłodsza z całego grona.
- Jeszcze nie - zaprzeczyła jej siostra - nie kupiłam jeszcze wszystkiego. - powiedziała radośnie
- Czego ? - równoczesne pytanie padło z ust pozostałej trójki przez co wszystkie wybuchneły śmiechem. Uspokoiła ich ta sama kelnerka tym razem przynosząc im napoje.
- No jak to - oburzyła się Samantha - SU KIEN KI - przesylabowała, a z ust Cassie wydobyło się westchnięcie.
- Twoja szafa jest pełna sukienek, po za tym jest jesień gdzie ty chcesz w nich chodzić ?
- Na imprezy na przykład. Po za tym nie długo chłopaki mają koncert muszę się ładnie ubrać. - stwierdziła z uśmiechem popijając swoją kawę.
- Jak chcesz spotkać Niall'a wystarczy, że przyjdziesz do domu Gemmy. Dość często tam przesiadują kochana - siostry zaczęły się kłócić o to po co Sam chce się stroić, co z perspektywy osób trzecich wydawało się zabawne więc Gem i Mel chichrały się jak opętane, chociaż ta druga nie miała pojęcia o co chodzi. Kłóciły się przez dobre 5 minut i gdyby nie Mellodie robiłyby to nadal:
- Koniec. Mówię to nie dlatego, że nie wiem o co chodzi, ale też dlatego, że ludzie się na nas gapią.
- Nie wiesz o co chodzi ? - spytała zdziwona Gem, a gdy dostała w odpowiedzi przeczący ruch głową, otworzyła szeroko buzię.- Powiedz mi co o mnie wiesz. - porosiła nadal zdziwiona, ta zaskoczona zaczęła odpowiadać:
- Yyy... nazywasz się Gemma Styles, urodziłaś się w tym samym roku co Ilay, mieszkałaś w Holmes Chapel, jesteś początkującą modelką, a no i masz młodszego brata Harry'ego tak ?
- Okey, a co wiesz o moim bracie ?
- W sumie oprócz tego, że jest od ciebie młodszy to nic. - wzruszyła ramionami, a widząc spojrzenia dziewczyn dodała: - No co ?
- Nic, nic. - powiedziała z dziwnym wyrazem twarzy: - To co idziemy po sukienki i do domu tak ? Zaraz się sciemni - Sam potarła dłonie po czym zapłaciła za wszystkie napoje i ruszyła do wyjścia, a za nią cała reszta. Mel została z tyłu, gdyż w jej głowie cały czas jak echo odbijały się słowa szatynki: " Zaraz się sciemni ":
- Nie jest dobrze - pomyślała doganiając dziewczyny.

_________________________________________________________________
Wiem, że krótki, ale muszę wprowadzić do kolejnych rozdziałów. ;)
W następnym rozdziale pojawią się chłopcy. Ołł yeah!!
No cóż do następnego ;D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz