piątek, 24 stycznia 2014

Prolog :-)


Dziewczyna siedziała na podłodze w swoim pokoju z kubkiem jej ulubionej zielonej herbaty zastanawiając się nad sensem istnienia nie tylko jej, ale także wszystkich innych. Od dnia śmierci jej mamy po głowie krążą pytania typu: " Dlaczego ona, a nie ja ? " lub stwierdzenia: " To wszystko moja wina ". Tego wszystkiego nie ułatwiło nawet zachowanie ojca, który na każdym kroku pokazuje niechęć do swojej córki, której już od dawna się wyrzekł, gdyby nie pamięć o Ellie już dawno wyrzuciłby ją na bruk i wcale nie obchodziłoby go to co robi. Z rozmyślań wyrwał dziewczynę głos Rayan‘a wołający ja na dół. Zdziwiona zeszła na dół, a gdy weszła do kuchni, w której znalazła ojca schowała opróżniony kubek do zmywarki. Dopiero po chwili niezmąconej niczym ciszy odezwała się:
- Co chciałeś ? - pytanie z ust dziewczyny sprawiło, że Rayan przeniósł swój wzrok z gazety na dziewczynę, ale tylko na chwilę:
- Pakuj się. - powiedział krótko, zaskoczona uniosła brwi:
- Wyjeżdżamy ? - spytała oczekując odpowiedzi:
- Nie my. Ty. - sprostował, uśmiechając się do siebie cieszył sie że w końcu pozbędzie się znienawidzonej córki:
- Dokąd ? - zapytała bez emocji.
- Jedziesz do Ilay‘ a. Pospiesz się za godzinę masz pociag. - powiedział wstając. Podszedł do jednej z szafek wyciągnął z niej bilet i rzucił na stół na koniec dodał ostro:
- Nie chcę żadnych telefonów ze skargami na Ciebie, ani od Ciebie jeśli Ilay Cię wyrzuci radzisz sobie sama. Zrozumiałaś ? - ton mężczyzny nie przestraszył dziewczyny, a raczej ją rozbawił pokiwała jedynie głową na słowa ojca i zniknęła za drzwiami kuchennymi, a nastepnie zamknęła się w swoim pokoju.



______________________________________________________________________

No hej :] Obiecałam, że dodam prolog i bohaterów w piątek i są mam nadzieję, że wam się spodoba. :> Jeśli to przeczytacie proszę o krótki komentarz. =)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz